
Telltale Games ma doświadczenie w tworzeniu gier na licencji, które ostatnio nie są takie dobre, jak gracze by sobie tego życzyli. No ale kiedyś wreszcie musi przyjść czas, taka odskocznia od tego co było kiedyś, a jest teraz. W porftolio developera taką trampoliną jest właśnie The Walking Dead, które pojawiło się na PlayStation Store/Xbox Live Marketplace oraz Steamie.
Episode 1: A New Day
Zamiast komiksowego i serialowego bohatera, Telltale Games zdecydowało się dać nam, graczom, możliwość spróbowania swoich sił jako ktoś zupełnie nowy – skazaniec o nazwisku Lee Evert, którego poznajemy podczas transportu więziennego. Długo w nim nie będzie, gdyż szybko szwendacze dają o sobie znać i zostajemy oswobodzeni z ciążących na nas kajdanach sprawiedliwości. Pierwszy epizod nie wyjaśnia w jaki sposób doszło do epidemii, ani skąd zombiaki wzięły się na świecie, jednak wcale mi to nie przeszkadzało. Zwyczajnie czerpałem satysfakcję z tej gry, utrzymanej w scenerii point-click.

Pierwszy z zapowiedzianych odcinków gry jest typowym wprowadzeniem. Stanowi połączenie pomiędzy komisem (polecam) oraz serialem (już może nie tak do końca polecam). Zadowolenie powinni czuć zarówno miłośnicy tego pierwszego, jak i tego drugiego gatunku. Ponadto TG postarało się, żeby była to gra z krwi i kości, a nie tylko zwyczajna akcja polegająca na reżyserii poszczególnych scen, jak to miało miejsce w Jurassic Park, którego również miałem okazję recenzować dla was. The Walkng Dead stanowi połączenie obu (point&click oraz action adventure). Dzięki temu mamy naprawdę wrażenie, że kontrolujemy postać, a nie tylko wybieramy określone dla niej sytuacje i wybory.
Wybory, które nie pozostają bez wpływu na dalsze losy postaci. Kilkakrotnie, na przestrzeni całego epizodu, będziemy zmuszeni podjąć decyzje, które dla jednych oznaczają śmierć, a dla innych przetrwanie. To od nas zależeć będzie kto pozostanie przy życiu. Zabawa niczym w Boga, ale z poważnymi konsekwencjami, które mają odzwierciedlenie w późniejszych dialogach. Co ważniejsze, jak zdradza trailer zapowiadający nadejście kolejnego epizodu (obejrzymy go, po przejściu cz. pierwszej) konsekwencje, powstałe w wyniku naszych decyzji, ciągnąć się będą przez całą grę.
Walka z zombiakami, których nie brakuje w grze, to nic nadzwyczajnego, ot takie średnie QTE, w którym, prócz wciskania odpowiednich przycisków na padzie, musimy dobrze wycelować pointerem, choćby po to, żeby zdjąć przeciwnika ciosem w łeb. Nie trzeba być wyjadaczem, aby wyjść ze starcia zwycięsko, widać, że TG postanowiło iść bardziej w kierunku casualowych graczy, niż wyjadaczy gier action-adventure. W dodatku, każdy zombiak, jakiego załatwimy, w ten czy inny sposób, wpływa na rozwój fabuły, także to nie jest zwykła sieczka, jakiej moglibyście się spodziewać.

Zdanie końcowe
The Walking Dead mnie zaskoczyło – pozytywnie. Mając w pamięci poprzednie gry, tworzone przez to studio, obawiałem się nieco o przyszłość tej produkcji. Okazuje się, że bezzasadnie, gdyż gra (pierwszy epizod trwa do 3 godzin) wciąga niesamowicie i daje nam się identyfikować z bohaterem, który jest ludzkim tworem, a nie maszyną do eksterminacji szwendaczy.
Prezentacja – 9
Znakomicie się prezentuje. Klimatyczna, gra na emocjach, po prostu świetna! Szkoda, że cały miesiąc trzeba czekać na kolejną część.
Grafika – 7
Komiksowa stylizacja – przyjemna i ciekawa. Z pewnością spodoba się tym, którzy są fanami komiksu The Walking Dead. Zdarzają się potknięcia, ale wiadomo – Telltale Games odpowiada za produkcję, oni z tego słyną.
Dźwięk – 8
Dialogi są zrealizowane świetnie. Opcje wyboru odpowiedzi czy podjęcia decyzji, a także reakcja dźwiękowa naszego bohatera oraz kompanów są bez większych zastrzeżeń.
Gameplay – 10
Chociaż to tylko singleplayer i raptem na 3 godziny to nie sposób oderwać się od TV. Point & Click w połączeniu z grą action-adventure wyszło znakomicie. Najlepsza gra od TG? Bez wątpienia tak!
OCENA KOŃCOWA – 9
Życzę wam i sobie, aby każdy kolejny epizod trzymał taki sam poziom, jaki trzyma ten startowy. Jestem niesamowicie zadowolony z gry i nawet mniejsze błędy, jakich nie unikniemy przy przechodzeniu jej, nie są w stanie odciągnąć mnie od The Walking Dead. Poza tym jeśli masz wątpliwości – zawsze możesz spróbować się w dostępnej wersji demonstracyjnej.




















































Wiadomość