Follow us on Facebook Follow us on Twitter Watch us on YouTube
Rejestracja
  • Medal of Honor: Warfighter - Recenzja


    Nowy Medal of Honor miał wprowadzić coś nowego, coś, w co chętnie pogramy przez długi okres czasu. Już po becie, dostępnej na Xboxa 360, internet zalała fala negatywnych opinii, zwłaszcza w kwestii graficznej. Jakie jest moje zdanie w temacie Medal of Honor: Warfighter? O tym przeczytacie niżej.

    Wydajmy nieskończoną grę, będzie dobrze....
    Dokładnie cztery dni temu otrzymałem swoją kopię MoH: Warfighter. Zadowolony z kuriera postanowiłem nie zwlekać i od razu uruchomić ową grę. Kilka minut instalowania i wszystko gotowe, ale czy na pewno? Niestety nie, już pierwszego dnia zostaliśmy zmuszeni do pobrania łatki (200MB), która poprawiała praktycznie każdy aspekt rozrywki, począwszy od AI wroga (które i tak kuleje, ale o tym więcej w dalszej części recenzji) po łączenie z serwerami EA. Lecz to idzie jeszcze przeboleć, bo w końcu "starają" się coś poprawić. Niestety nie udało się, bo błędów jest masa, i to tylko one zaważą nad końcową oceną dla Medal of Honor: Warfighter.

    Strzelać, jechać, spolonizować!
    Dobrze, a teraz zapomnijmy o łatce na start i sprowadźmy recenzje do aspektów kampanii, która ma sporo świetnych momentów, a cut-scenki są świetnie wykonane. Niestety mimo to, single player jest najsłabszym ogniwem tej gry, no ale kto kupuje FPS'y tego typu tylko dla fabuły, która i tak trwa około 6 godzin? Tak było z BFem i CoDem, tak jest z MoHem.
    Na początku przyznam, że od trybu dla jednego gracza w MoH'u oczekiwałem naprawdę dużo, ponieważ poprzednik pokazał, co to znaczy historia, która chwyta za gardło, nie jest wyssana z palca i cały czas trzyma w napięciu. Muszę przyznać, że pierwsza oraz druga misja zrobiły na mnie spore wrażenie i następnego dnia z niecierpliwością czekałem na powrót do domu. Z uśmiechem na twarzy kontynuowałem kampanię, niestety banan na mojej buziuni znikł, a oczy drżały z przerażenia. Dlaczego? 3/4 misji rozgrywane są w nocy, co po pierwsze nie sprzyja miłej dla oka grafice, która na konsolach nie zachwyca, a szukanie ostatniego wroga, by przejść dalej doprowadzało mnie do szału. Tutaj też pokazał się tunel, po którym podążamy przez całą kampanię, a historia jednostki Tier 1 to tylko pretekst do dalszego eliminowania żołnierzy wroga, co na końcu sprowadza się do próby pojmania "bossa", jakim jest "Kleryk". Z jednej strony każdy FPS jest jednym wielkim skryptem, ale tutaj jest to za bardzo widoczne. Potencjał, jaki dawała współpraca z najlepszymi jednostkami specjalnymi na świecie został popsuty, a historia opowiadana w Warfighterze była inna niż sobie ją wyobrażałem. Na szczęście w morzu błota znajdzie się też parę perełek, jak super dopracowane i zrobione z pomysłem misje w samochodzie, które troszkę odrywają od eliminowania coraz to nowych fal przeciwników. Model jazdy jak na FPS'a jest tak zadowalający, że brak mi słów, ale w końcu to robota panów odpowiedzialnych za Burnouta i Need for Speeda. Muszę przyznać, że czasem czułem, iż gram w całkiem inny gatunek gry. Niszcząc samochód wroga i widząc scenkę, w której owe auto przewraca się lub zalicza dzwona z innym pojazdem, czułem się jak w starym, dobrym Burnoucie, a to dla mnie naprawdę duży plus, zważywszy na to, że wyeliminowano element monotonii, który bez wątpienia prędzej czy później wkradłby się do każdej misji. Właśnie dzięki elementom prowadzenia auta kampania nie jest jeszcze taka zła, do tego dochodzi kilka ciekawych misji ze snajperką w tle, co owocuje tym, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, a kampania mimo swej liniowości nie jest taka zła jak się wydaje.
    Teraz troszkę o polonizacji, która bez wątpienia jest dużym plusem w Medal of Honor: Warfighter i na tle innych wypadła świetnie. Oglądając cut-scenki miałem wrażenie, że grają w nich oryginalni aktorzy, którzy wiedzą, co robić i przede wszystkim, jak robić. Co prawda dialogi wyglądają na takie pisane na kolanie, lecz nasi aktorzy dubbingowi dali radę i naprawdę aż miło posłuchać takich scenek w naszym języku.


    Puk, puk - kto tam? GROM!
    Przyszedł czas na kilka słów o animacjach, AI przeciwników i całkiem fajnym elemencie forsowania drzwi. Muszę przyznać, że w tym pierwszym aspekcie Medal of Honor: Warfighter stoi na naprawdę wysokim poziomie, zwłaszcza gdy połączymy ze sobą animację i forsowanie, dzięki czemu powstanie nam naprawdę fajna i nienudząca się możliwość wyważania drzwi. A smaczki typu napisy "puk-puk" na ładunku wybuchowym, czy uderzanie w kask w geście otwierania drzwi w troszkę bardziej głośny sposób są mile widziane i mi ani troszkę się nie znudziły, ba każda z animacji jest dla mnie równie fajna co reszta, a na tle innych gier ten element się wyróżnia i to na smakowity plus. Niestety przyszedł czas na narzekanie, ponieważ sztuczna inteligencja naszych wrogów jest tak kontrastowa, że głowa boli. Z jednej strony od razu zacząłem grę na Hard, gdyż na normalnym poziomie trudności przeciwnik jest jak ruszająca się tarcza, do której strzelamy, bo musimy, równie dobrze moglibyśmy wszystkich wyciąć toporkiem i nikt by nie zauważył. Z drugiej strony nawet na Easy nasi oponenci rzucają granatami prosto pod nogi, co z czasem irytuje, bo jeden wybuch potrafi cofnąć nas do ostatniego checkpointa. A to jeszcze nie wszystko, bo z czasem zacząłem zauważać, że AI moich sojuszników stoi na równie niskim poziomie, ba jest nawet gorsze od tego, który reprezentują wrogowie. Często, gęsto ginąłem tylko dlatego, że prosto w twarz wybiegało mi kilku, magicznie spawnujących, przeciwników a moi kompani strzelali jakby ślepakami, bo żaden nie zabił ani jednego. Po dłuższym czasie smakowania Medal of Honor: Warfighter zauważyłem, że kompani "levelują" i strzelają coraz celniej, bo zdarzało im się mnie wspomagać swoim jakże celnym okiem, co w sumie było dobre, bo nie musiałem się tak spinać przy każdym zgonie i uratowało to moje zdanie o AI moich kompanów. Sztuczna inteligencja wroga też "levelowałą". Z czasem zauważyłem, że przy kolejnym podejściu do tego samego miejsca przeciwnicy kryją się przy innych murkach, i zachowują się zgoła inaczej niż miało to miejsce za pierwszym razem. Kolejnym fajnym motywem jest możliwość wychylania się zza osłon i wślizgu, który znacznie przyspieszy nasze dostanie się za osłonę. O ile ten pierwszy manewr jest całkiem zbędny (ot taki smaczek), bo w przypadku ustawionego sterowania znanego z Battlefield 3 (przyzwyczajenie), wychylanie mija się z celem, to wślizg często ratował mój tyłek z największych opresji. Co więcej, ta sama animacja w trybie multi wygląda bardzo fajnie i gdy widzi się wojaka GROMu, który szybko wbija na wślizgu za osłonę, to oczy się radują.


    Grafika nie jest najważniejsza?
    Pewnie większość z was miała styczność z Battlefieldem 3 w wersji na konsolach oraz w tej lepszej i bardziej atrakcyjnej wersji PC-towej. W przypadku BF3 na PC a na konsoli różnica jest spora dlatego, że ta pierwsza platforma oferuje aż 64 graczy, co na tak rozległych mapach jest wręcz obowiązkowe. W przypadku Medal of Honor: Warfighter tego minusu nie ma, a jednak wersja PC-towa równa z ziemią wersję konsolową pod względem grafiki. I o ile w trybie single grafika daje radę, to w multi nie wykorzystano potencjału, jaki daje silnik Frosbite 2.0. Zero destrukcji, cienkie tekstury i rośliny, jak rysowane na kolanie. Na szczęście bronie w obu wersjach wyglądają równie dobrze, chociaż tyle dobrego. Może to wina starzejących się konsol, a może to wina lenistwa programistów. Przecież na dzień dzisiejszy gry takie, jak Halo 4 albo Uncharted 3 prezentują się o niebo lepiej niż nowy MoH w trybie multiplayer. Mimo wszystko, ja po kilku godzinach spędzonych z grą nie zwracam na to uwagi i przymykam oko na niedoróbki graficzne, jednak gdy pierwszy raz zobaczyłem PC'tową wersję u znajomego to szczęka mi opadła. I w tym aspekcie Medal of Honor: Warfighter powinien zostać podzielony na wersje konsolową oraz PC'tową.


    Tryb multiplayer jest naprawdę dobry!
    Wreszcie przyszedł czas na plusy, i to sporo plusów. Zacznijmy od tego, że Medal of Honor: Warfighter to troszkę CoD i troszkę BF, gra ma swój styl, nie mamy tu bezmyślnego napierdzielania z każdego rodzaju broni w jeden punkt (jak to w CoDzie bywa), tylko gra zmusza nas do myślenia jak strzelać, czym strzelać i czy w ogóle strzelać. Mapy są średnie i wypchane korytarzami, jedna jest mniejsza a druga większa, raz dostaniemy polankę a drugi raz budynek, po którym kicamy i często flankujemy wroga (czyli mapy w stylu CoDa). ScoreStreaki nie są maszynami do zabijania, chociaż jeśli nam się poszczęści to zdobędziemy nawet 5 fragów jedną akcją wsparcia. Czasem bywa tak, że przez cały mecz działamy tylko na własną rękę i gdzie byśmy nie puścili naszego streaka, to on i tak nie pomoże. Często, gęsto przydaje się też motyw Fireteamu, dzięki któremu nie tylko możemy dostarczyć swojemu kompanowi amunicji, ale też podleczyć czy poinformować, gdzie jest wróg, o ile to pierwsze jest wybornym sposobem na radzenie sobie z brakiem amunicji czy z brakiem punktów życia, to drugi sposób na rozgrywkę jest co najmniej denerwujący, ponieważ kompan, któremu zabijemy kolegę z drużyny widzi nas przez ściany i może zrobić z nami, co mu się podoba. Nie będę się tutaj rozpisywał o trybach rozgrywki, bo jakie są każdy wie. Najważniejsze, aby Danger Close wzięło się za siebie i poprawiło masę błędów takich jak respawn za mapą lub pod nią, a także poprawiło VOIP, który tak jak w przypadku początków BF3 kuleje i to po całości. Niestety dzięki wielu błędom Medal of Honor: Warfighter traci na swej grywalności i to sporo. Jeśli mam wam polecić tę grę z czystym sumieniem to tego nie zrobię, lepiej poczekajcie do łatki i dopiero kupcie, ponieważ błędy w tej grze są na porządku dziennym i często zakłócają przebieg rozgrywki. Na dzień dzisiejszy mamy dostęp do 8 map. Każda się czymś wyróżnia i każda jest na swój sposób fajna. Mamy sporo różnorodności w postaci zielonych polanek lub płonących budynków w okolicach Sarajewa, więc jest w czym przebierać. Do tego dochodzi 6 klas, w których to coraz częściej odblokowujemy nowe bronie i jednostki specjalne z całego świata. Począwszy od zatrzęsienia kamuflaży, skończywszy na nowych broniach i dodatkach do nich. Niestety menu w Medal of Honor: Warfighter jest straszliwie toporne i trudno się do niego przyzwyczaić, ja potrzebowałem na to 4 godzin przy czym trzeba zauważyć, że w takim Call of Duty lub Battlefield 3 menu ogarniam podczas trwania pierwszego meczu.


    Funkcje społecznościowe
    Już przed premierą dostaliśmy oficjalne potwierdzenie, iż usługa znana z rozgrywek sieciowych w Battlefield 3 - Battlelog - trafi do Medal of Honor: Warfighter. Jednakże w przypadku nowej gry Danger Close usługa znalazła rozszerzenie w postaci całkiem przyjemnego dostępu do niej w czasie meczu lub też pobytu w menu gry - wystarczy kliknąć odpowiedni przycisk, w moim przypadku Select i śledzić poczynania naszych znajomych, począwszy od tego, jak poszedł im ostatni mecz a skończywszy na rekordach w postaci chociażby największej liczby zabójstw w karierze naszego przyjaciela. Tak czy siak przeglądarkowa wersja Battleloga zapewnia o wiele bardziej rozbudowany system statystyk i informacji na temat poczynań graczy. Jeśli macie ochotę na szperanie po statystykach (a ja takie smaczki ubóstwiam), to moje osiągnięcia i statystyki znajdziecie TU. Najlepsze jest to, że swobodnie możemy przemieszczać się między statystykami z Battlefielda 3 i Medal of Honor: Warfighter - wystarczy jedno kliknięcie.



    Opinia końcowa
    Medal of Honor: Warfighter to gra, która jest naprawdę obiecującym tytułem, lecz jeśli studio wydaje nie ukończoną grę i otwarcie o tym mówi, to coś tu jest nie tak. Niestety na dzień dzisiejszy Medal of Honor: Warfighter nie jest godny polecenia z powodu masy błędów, ograniczających zabawę płynącą z rozgrywki. No chyba, że jesteś zatwardziałym maniakiem wszelakich gier FPS to gra jest warta uwagi, a za jakiś czas, gdy pojawią się łatki pokusiłbym się o ocenę w okolicach 8.5. Niestety gre oceniam tu i teraz, i chodź wiem, że pojawi się wiele narzekań, że zawyżam ocenę tej grze i jestem zwykłym fanboyem, to jakoś mnie to nie rusza. Dziś jest jak jest, gra mi się podoba i tryb multiplayer bez wątpienia zasługuje na mocną ósemkę, co i tak jest oceną niską zważywszy na błędy, jakie posiada owa gra. Tryb single nie jest wart większej uwagi, historia opowiedziana w grze jest ciekawa tylko na początku i na końcu rozgrywki, a z czasem zaczynamy się nudzić wyżynając coraz to kolejne grupy wrogów. Jednak zważywszy na to, że około 90% ludzi grających w takie gry jak Battlefield i Call of Duty nie tykali opcji dla jednego gracza, to i w tym przypadku zapewne też tak będzie.

    Gameplay - 7.0
    Gameplay znamy bardzo dobrze z serii Battlefield 3 więc nie ma na co narzekać. Gra się płynnie i bez większych spadków klatek. Animację przeładowywania broni, przeskakiwania przez murki i okna (poprawione, tym razem nie zablokujemy się na futrynie okna) wyglądają teraz jeszcze lepiej, a dynamika znana z BFa jest zachowana. Więc dlaczego tak nisko? Bo znamy to już z Battlefielda. Niestety masa błędów zmniejsza ocenę co najmniej o dwa oczka. A to braki animacji przeładowania broni, a to problemy z czatem głosowym, a to respienie graczy pod mapą lub całkowicie za nią jest co najmniej irytujące. A tego jest o wiele więcej. Radzę poczekać na solidny patch, który na 100% podniesie możliwości, jakie gra oferuje, a zabawa z MoHem nie będzie przeplatana nerwami.

    Video - 7.5
    Grafika na multi nie zachwyca, ale z czasem nie zwraca się na to uwagi. W singlu i na pecetach jest zgoła inaczej, bo gra wygląda naprawdę przyzwoicie, stąd ocena taka a nie inna. Niestety potencjał Frosbite 2.0 nie został do końca wykorzystany i destrukcja otoczenia - lub jej brak - nie powala.

    Audio - 9.0
    Tutaj gra zasługuje na naprawdę wysoką ocenę. Dźwięk jest czysty i świetnie wytęża nasz zmysł słuchu. Wiele broni brzmi tak fajnie, że uszy się radują, a jeśli ktoś pierwszy raz usłyszy snajperkę GROMu to będzie wniebowzięty. Ta broń ma taki odgłos wystrzału, że szok! Gdyby nie to, iż niektóre bronie zapasowe (około dwie sztuki) brzmią jakby ktoś uderzał o coś metalowym prętem, ocena byłaby wyższa. Niestety w MoHu pojawił się problem znikającego dźwięku znanego z Battlefield 3. Miejmy nadzieje, że Danger Close poradzi sobie i owy błąd zniknie.

    Ocena końcowa - 7/10
    Pewnie wielu z was czytało, że Medal of Honor: Warfighter na zachodzie zbiera kiepskie oceny, każdy narzekał ale czy ktokolwiek je czytał? Nie sądzę, ale ja to zrobiłem. Gra otrzymywała takie a nie inne oceny przede wszystkim za kiepski single player i masę błędów, multi był tą lepszą stroną gry, więc jeśli ktoś chce kupić MoHa tylko dla multi gra jest godna polecenia, jednakże po pierwszej porządnej łatce. Gra może się podobać, i tak właśnie jest ze mną. Mimo niedociągnięć gra sprawia mi dużo frajdy, która spotęguje się po najbliższej łatce. Dedykowane serwery dopełniają całości.
    razy skomentowano 21 razy skomentowano
    1. Awatar Mega
      Mega -
      Czyli, że co? Dla singla nie warto kupować... 4h -.- Multi słabe, a do tego krótki singiel...
    1. Awatar Borubar
      Borubar -
      Cody też są na 4h i to na veteranie hehehehhe
    1. Awatar Syjon
      Syjon™ -
      Cytat Zamieszczone przez Mega Zobacz posta
      Multi słabe, a do tego krótki singiel...
      Podobno ta gra miała rewalizować z BO II ;) Chyba jednak im się to nie uda :D
    1. Awatar Czu
      Czu -
      Napiszę tak...
      Przeczytałam tę recenzję od początku do samego końca. Moim zdaniem ocena końcowa jest nieadekwatna do treści. Jak można wystawić grze ocenę 7, skoro wytyka się jej AŻ tyle błędów? Nie wiem, może to ja się nie znam i zaraz ktoś mnie zjedzie. Ale taka jest moja opinia ;)
    1. Awatar Syjon
      Syjon™ -
      Też tak uważam :D Podobno nowy moh gorszy od tego z 2010 roku :p
    1. Awatar Syjon
      Syjon™ -
      Cytat Zamieszczone przez Czu Zobacz posta
      Jak można wystawić grze ocenę 7, skoro wytyka się jej AŻ tyle błędów? Nie wiem, może to ja się nie znam i zaraz ktoś mnie zjedzie. Ale taka jest moja opinia ;)
      Słuszna opinia, ale jak ktoś jest FB tej serii nic na to nie poradzisz ;)
    1. Awatar Babka
      Babka -
      Co do samej oceny. Przeczytajcie końcówkę. Oceniłem tak a nie inaczej za multi (tak szczerze, kto z was kupuje gry FPS dla trybu single? Coś mi się zdaje, że nikt, a ten i tak miał fajne momenty, które wymieniłem w recenzji), który ma swój charakter, mimo błędów (które i tak poprawią) gra się świetnie i naprawdę jeśli ktoś narzeka na te grę a nawet jej nie smakował to jest hipokrytą. Syjon, nie, nie jestem fanboyem MoHa, nie jestem też zwolennikiem CoD'a, więc jeśli mam wybierać między grą, która dostarcza nam cały czas to samo tyle, że w nowej scenerii to wole wybrać mniejsze, zbugowane zło (i nie tylko ja tak sądzę). Nic nie mam do graczy CoDa, to oni lubią tę grę, lecz dlatego, że w ich opinii gra jest super recenzent ma wystawić ocenę wyżej? Czy dlatego, że w opinii innych MoH jest taki a nie inny (tylko bugi niszczą te grę, nic więcej. A to i tak ulegnie poprawie) mam wystawić cienką ocenę bo nie wypada wychodzić przed szereg, "bo IGN wystawiło..."? Ocena jest jaka jest, jeśli według was jest ona kontrowersyjna to już nie moja wina bo gra zasługuje na ocen oczko wyżej ale błędy robią swoje. Miłego dnia.
    1. Awatar Syjon
      Syjon™ -
      Cytat Zamieszczone przez Babka Zobacz posta
      Syjon, nie, nie jestem fanboyem MoHa, nie jestem też zwolennikiem CoD'a, więc jeśli mam wybierać między grą, która dostarcza nam cały czas to samo tyle, że w nowej scenerii to wole wybrać mniejsze, zbugowane zło
      Lol a to się uśmiałem :D Jak nie jesteś jak jesteś FB. Uwielbiasz serię BF i MoHem tez nie pogardzisz, bo to ta sama stajnia. A co tak naprawdę dostarczył Ci nowy MoH ??. Dla mnie ta gra to marna kopia MW3 i BF3 i raczej zdania swojego nie zmienię. Cały czas masz coś do COD a tak naprawdę wiesz to, że ta seria miażdzy wszystkie BFy MoHy jednym pie*dolnieciem :D Za parę dni zobaczymy to znowu na własne oczy.
    1. Awatar Borubar
      Borubar -
      Po przeczytaniu recki, stwierdzam że, ocena powinna = 7- (ale każdy ocenia według siebie:))

      Syjon to ja się uśmiałem po przeczytaniu twojego posta:). Wszyscy wiedzą że, cody tylko dobrze się sprzedają, a są tym samym co roku, czyli bezmyślną strzelaną.
    1. Awatar Syjon
      Syjon™ -
      Cytat Zamieszczone przez Borubar Zobacz posta
      Syjon to ja się uśmiałem po przeczytaniu twojego posta:). Wszyscy wiedzą że, cody tylko dobrze się sprzedają, a są tym samym co roku, czyli bezmyślną strzelaną.
      Kolejny FB serii BF i MoH :D A co robi EA ?? Kopiuje na potęgę od Acti wszystko co się da. Wy już tam dobrze wiecie o czym piszę cały czas :)
    1. Awatar CZUM
      CZUM -
      Łoooo urwa! MoH: Warfighter
      Spoiler!
      w EDGE ;)
    1. Awatar Syjon
      Syjon™ -
      Hehehe i to jest najbardziej prawidłowa ocena tej gry :D
    1. Awatar Yakuu
      Yakuu -
      Kurde... liczyłem na coś więcej nie ukrywam heh... Dziwne to jest, nie rozumiem czemu MoHy nagle straciły tak na jakości
    1. Awatar tr1gz
      tr1gz -
      Ja też jestem bardzo rozczarowany, bo single na trailerach wyglądał bardzo ciekawie - tym bardziej, że kampanię w poprzednim MoHu wspominam bardzo dobrze (mimo, że była żenująco krótka). W multi miałem okazję pograć na Cyber Games i grało mi się naprawdę dobrze, więc tym bardziej jestem zdziwiony.
      Syjon, nie lubię EA, ale jakim cudem oni kopiują od Acti? I mówi to fan CoDa, który co roku wygląda identycznie, ze zmienionymi mapami i broniami. Oh, the irony.
    1. Awatar Maniako
      Maniako -
      Niestety nadal niedościgniony pozostanie Medal Of Honor: Allied Assault. Dobrze, że nie wydałem na tą grę kasy. Nawet beta BF4 mnie nie skusiła.
    1. Awatar Syjon
      Syjon™ -
      Cytat Zamieszczone przez tr1gz Zobacz posta
      Syjon, nie lubię EA, ale jakim cudem oni kopiują od Acti? I mówi to fan CoDa, który co roku wygląda identycznie, ze zmienionymi mapami i broniami. Oh, the irony.
      Zaczeli od BF3 gdzie użyli claymorów dobrze znanych z serii COD Teraz tylko poczekajmy na BF4 a bedziemy mieli killstreak W nowym MoHu pomysł z wieżyczka do strzelania żywcem skopiowany z MW3, jest ich na pewno znacznie więcej, ale akurat te wpadły mi w oko. Napisałeś, że jesteś fanem CODa ja również nim jestem już od paru dobrych lat, co nie zmienia faktu, że nie lubie shooterów wydawanych od EA. MoH: Warfighter jest to produkcja nie dokończoną wydaną za szybko, tylko po to żeby ludzie kupili ja z myślą, że jednak zrobili coś nowego i wreście bedą mogli konkurować z nowym COD. Wyszło jak wyszło...Chcieli konkurować z BO II a tak naprawdę tylko się ośmieszyli na starcie
    1. Awatar Babka
      Babka -
      Teraz mnie do reszty rozwaliłeś z tymi "klejmorami".... nawet nie chce mi się wypowiadać na ten temat.
      Co do wydania MoHa przed BO2 to masz racje bo taka jest prawda, ale poczekaj na pierwszą łatkę dla MoHa i wtedy zagraj, bo jak przypuszczam nie grałeś. Ja mam znajomego, który ubóstwia CoDy i na pewno zobaczę z czym się je BO2 (jedyny plus jaki ma u mnie ta seria to brak OP), ale nawet on sam mówił mi ostatnio, że powoli zaczyna go wkurwia* fakt, że co roku dostaje tą samą grę, i CoD MW4 już go tak nie jara jak to jest z BO2. Mam to samo i oficjalnie mogę uważać się za FB EA.... dlaczego? Bo nie trawie coraz to "nowszych" CoDów.

      I na koniec żeby fani CoDa nie psuli sobie nerwów to sam napisze: "Hejters blablabla....."
    1. Awatar tr1gz
      tr1gz -
      Syjon, gdzie i kiedy ja napisałem, że jestem fanem CoDa? Chyba źle mnie zrozumiałeś . Może kiedyś nim byłem, ale po MW2 ta seria niestety zaczęła się poważnie staczać i nowe części już mnie kompletnie nie jarają, a wg mnie jedyna szansa dla tej serii na "nowy początek" to nextgeny, na których już po prostu Acti MUSI zrobić nowy silnik. Nie lubię ani EA, ani Activision, ale muszę przyznać, że po jak dla mnie nadal niezwyciężonym CoD4, to EA robi znacznie lepsze shootery.
      A co do kopiowania to argumenty, które podałeś są śmieszne - można kopiować pewne fragmenty gameplayu, ale coś takiego jak claymory? No błagam...
    1. Awatar Yakuu
      Yakuu -
      Syjon... weź kurde już skończ z tym kopiowaniem Activision zerżnęło WSZYSTKO co ma obecnie do zaoferowania od innych gier... pozwól, że nie będę ich wymieniał bo to nie miejsce i czas.

      Ja bym chętnie zagrał w tego MoHa, ale kupować... nie dzięki.
    1. Awatar Syjon
      Syjon™ -
      Ok idziecie sobie pograć w auta lub inne gry Ja już nie będę się wypowadał na temat shooterów, bo z fanami EA, BF, MoH i tak nie mam szans tutaj
    razy skomentowano Zostaw komentarz

    Kliknij tutaj, aby się zalogować

  • G4MERS w sieci:

     
  • Nasze recenzje

     
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:42.