Follow us on Facebook Follow us on Twitter Watch us on YouTube
Rejestracja
  • Killzone HD - Recenzja


    Vekta, układ Alfa Centuri B, rok pański 2357, data bardzo ważna dla miłośników serii Killzone. Tego właśnie roku Imperium Helghan wyrusza na planetę po odwet za Pierwszą Wojnę Pozasłoneczną. Akcja na Vekcie jest scenerią do gry Killzone wydanej w 2004 roku, a teraz po prawie 10 latach Killzone powraca raz jeszcze, tym razem w odświeżonej wersji, z grafiką HD oraz zestawem trofeów. Killzone HD można nabyć osobno (15 USD) albo zakupić w specjalnym wydaniu Killzone Trilogy, które zawiera trzy części serii wydane na stacjonarne konsole Sony.


    Background story
    Historia ukazana w całym serialu ma swoje początki na wiele stuleci przed prezentacją ich w grach. W roku 2060 ludzkość zdaje sobie sprawę, że zasoby na Ziemi nie wystarczą i potrzebna jest kolonizacja obcych planet, które w przyszłości mogą stać się kolejnym domem dla nas wszystkich. Władzę nad przyszłymi koloniami sprawować ma międzynarodowa grupa UCN, to ona również przyznawać będzie koncesję na kolonizację. Na skutek problemów finansowych organizacji, która przywłaszczyła sobie prawo do przejęcia nienazwanych wówczas planet (Helghan i Vekta, jak się później okaże). UCN zmuszone jest do odsprzedania tych planet, a kupuje je prywatna firma Helghan Corporation. Pomimo problemów z kolonizacją wreszcie firmie udaje się na planetach stworzyć odpowiednie warunki życiowe, a początkowe problemy z życiem stanowią teraz o sile ludu, który postanowił nazwać się Helghast, na cześć inicjatora kolonizacji - Helghana Philipa Vekty.

    Planety rosły w siłę, a UCN coraz bardziej chciało kontrolować Helghastów, konflikt był nieunikniony. Na skutek wprowadzonego przez siły sprzymierzone embarga na planetę Helghan wybucha Pierwsza Wojna Pozasłoneczna. Konflikt nie przyniósł jako takiego rozwiązania. Helghanie pozostali u siebie, a siły sprzymierzone na Vekcie. W skutek tego do władzy doszedł Scolar Visari. To on, niczym Adolf Hitler, swoimi obietnicami, dyktatorskimi rządami i olbrzymim nakładem finansów na zbrojenia postanowił odebrać Vektę z rąk UCA (dawnego UCN). W tym momencie rozpoczyna się gra. Inwazja Helghastów na planetę się rozpoczęła, a gracz staje po stronie wojsk ISA i stara się ujść z życiem.

    Początkowo tylko kapitan Templar stanowi główną przeszkodę w realizacji celu, co prawda głównie jest on w odwrocie, ale swoimi poczynaniami zyskuje niezbędny czas potrzebny siłom ISA. Początkowo, bo podobnie, jak w oryginale, gracz ma do dyspozycji kilkoro postaci: wspomnianego Templara, Rico Velasqueza, Luger oraz zbuntowanego Helghasta – Gregora Hakhę. Każda z postaci ma unikatowe umiejętności oraz swój własny arsenał. Gra daje nam możliwość wyboru kim chcemy zagrać, tak więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Luger zakończyć grę.

    Stare… ale brzydkie
    Killzone HD to maszkara, jakich wiele ostatnio się pokazało. Zachwycić by mogła może kilka lat temu, teraz odstrasza i odrzuca na odległość. Poskąpiono środków, by dopasować ją do dzisiejszych standardów (zobaczcie sobie, jak wygląda MGS 3 HD). Modele postaci się płaskie i kanciaste. Otoczenie jest bardzo sterylne i utrzymane mniej więcej w tej samej kolorystyce. Tak było przed laty i to się podobało, teraz podobne zabiegi nie mają racji bytu. Grając w KZ HD dopiero poczujecie, co to znaczy sterować czołgiem. Pomimo tego, że nieco zmieniono mechanikę gry, aby przypodobać ją bardziej do współczesnych shooterów, to różnicę między tym, co teraz a tym, co było, czuć bardzo wyraźnie. W Killzone HD bohater porusza się bardzo wolno, jakby dźwigał na swoich barkach cały Pałac Kultury. Nie czuć lekkości i swobody, jaką oferują współczesne FPS-y.


    Poskąpiono również na trybie multiplayer, który w Killzone HD jest tylko offline z botami lub przyjacielem siedzącym na kanapie obok. Zremasterowany twór Guerilla Games obnaża kolejną bolączkę gry. W dzisiejszych czasach nie do pomyślenia byłoby, żeby przeciwnicy wrzeszczeli trzema różnym głosami na krzyż, ale tak właśnie dzieje się w tej grze. Potworna wada. Takich jest jeszcze kilka, ale znacznie mniej, niż to miało miejsce w przypadku oryginalnej wersji na PS2.

    Przede wszystkim nie naprawiono celowania. Nadal jest tak, że mierzymy w głowę Higa, a trafimy gdzieś obok albo wcale. Całe szczęście wyeliminowano problem z niewidzialnymi lub znikającymi ścianami, który często towarzyszył nam grając w Killzone na PlayStation 2.

    Zdanie końcowe
    Sony ostatnio bardzo dąży do tego, żeby jak najwięcej kapuch wytrzepać z naszych kieszeni (liczne reedycje, remastery HD itp.). Owszem, Sony nie jest jedyną firmą, która zarabia w ten sposób, ale jest bodaj jedyną, która tak wiele wspomnianych reedycji wypuściła w ostatnim roku. Killzone HD to mocno przeciętna produkcja z ciekawą fabułą i to wszystko.

    Prezentacja – 6
    Sterylne menu, któremu jakby czegoś brakowało nie zachęca do zagrania w tę grę. No ale jeśli ktoś za nią zapłacił to w końcu ją odpali i być może po pierwszej misji zagra dłużej.

    Grafika – 5
    Brak środków finansowych na odpowiednie podejście do tematu odbiło się m. in. na grafice, które pozostawia wiele do życzenia. Jeśli zamierzacie podziwiać walory estetyczne, to z pewnością nie w tej grze.

    Dźwięk – 4
    Oprawa audio cieszyła słuch ponad osiem lat temu, teraz od gier, w szczególności FPS-ów oczekuje się realizmu, niestety remaster Killzone’a tego nam nie daje.

    Gameplay – 5
    Bardzo ciężki, bardzo toporny, bardzo przestarzały. Ogólnie – nieciekawy.

    OCENA KOŃCOWA – 5/10
    Killzone HD będący niejako dodatkiem do Killzone Trilogy powinien takim dodatkiem pozostać. Gra nie jest warta zainteresowania kogokolwiek. Nie ma już tego polotu, co oryginał sprzed kilku lat, a jedyne dlaczego można sięgnąć po ten tytuł to fabuła, która jest interesująca i opowiada początki losów potyczek Higów z ISA.
    razy skomentowano 10 razy skomentowano
    1. Awatar Yakuu
      Yakuu -
      Właśnie ten tytuł pokazuje jak bardzo wybredni stają się gracze... Przypomnijcie sobie jak kilka lat temu zachwycaliście się tym tytułem, wnosiło się go na piedestał i mówiło, że jest to HALO killer. Czy jeżeli tak naprawdę było to KZ HD powinno się grać dzisiaj równie dobrze co kiedyś? Hmmm... ciekawe?
    1. Awatar CZUM
      CZUM -
      Yaku, otóż nie. Wtedy było Halo Killerem, wtedy mechanika FPS-ów była zupełnie inna i KZ w nią się idealnie plasował. Teraz standardy się zmieniły... Zresztą wiecie ot najlepiej, bo gracie w te gry non stop.
    1. Awatar Syjon
      Syjon™ -
      Hmm spodziewałem się coś lepszego po Killzone HD, no ale cóż bywa i tak. Trzeba bedzie poczekać aż pojawi się na PSSPlus i zagrać za free kiedyś.
    1. Awatar SLY
      SLY -
      Co za crap. A jak się doda że Killzone to słaba gra ( przynajmniej dla mnie), to ocena 5/10 to i tak za wysoka. No ale idealna dla fanów serii, których jest wielu.
    1. Awatar mikun
      mikun -
      crap niecrapem...sam niegralem
    1. Awatar Yakuu
      Yakuu -
      Cytat Zamieszczone przez CZUM Zobacz posta
      Yaku, otóż nie. Wtedy było Halo Killerem, wtedy mechanika FPS-ów była zupełnie inna i KZ w nią się idealnie plasował. Teraz standardy się zmieniły... Zresztą wiecie ot najlepiej, bo gracie w te gry non stop.
      Jeżeli standardy się zmieniły to dlaczego gracze wciąż zagrywają się w takie gry jak Final Fantasy VII, Diablo (pierwsza część), The Settlers, czy Counter Strike?

      Mechanika mechaniką, grafika grafiką... ale jeżeli KZ HD nie potrafi dzisiaj przyciągnąć przed TV to świadczy to tylko o jednym, to była i jest słaba gra, po prostu. Jeżeli nawet fabułą nie potrafi tego zrobić to cóż, lipa na maxa
    1. Awatar SLY
      SLY -
      @up Zgadzam się z tobą w 100%. Killzone to jest słaba gra, i nigdy nie dorówna prawdziwym killerom.
    1. Awatar Mega
      Mega -
      To którykolwiek Killzone był killerem? To był przeciętny FPS z fajną grafiką, nic więcej.
    1. Awatar Yakuu
      Yakuu -
      No wiesz, media go kreowały na MEGA ultra grę... ja skończyłem jedynkę, dwójkę, jakąś na PSP i trójki nawet nie zacząłem pomimo iż ją miałem w domu (pozdro Czum) LoL
    1. Awatar DuuŻ
      DuuŻ™ -
      Gra słaba, nie warta polecenia. Tak jak panowie piszą wyżej, żaden Killzone nie był warty polecenia.
    razy skomentowano Zostaw komentarz

    Kliknij tutaj, aby się zalogować

  • G4MERS w sieci:

     
  • Nasze recenzje

     
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:00.