Follow us on Facebook Follow us on Twitter Watch us on YouTube
Rejestracja
  • Deadpool - Recenzja


    Są gry dobre, są gry wspaniałe, są też gry słabe oraz takie, które nie pasują do żadnej z wcześniej wymienionych. Są gry o superbohaterach i wreszcie mamy grę o antybohaterze! Deadpool nadciąga! Deadpool nie boi się rzucać kur*mi na lewo i prawo! Deadpool nie bo się również mordować wszystkiego co popadnie (ma w swoim dorobku unicestwienie całego uniwersum Domu Pomysłów). Deadpool wreszcie w swój specyficzny i wyjątkowy sposób doczekał się wydania gry, w której to on gra pierwsze skrzypce – jest krwawo! Redakcja G4MERS.PL przedstawia: Recenzję gry Deadpool!


    Wade Wilson, Deadpool, Screwball i The Serious One
    Trudno zdać sobie z tego sprawę, ale wszystkie wymienione postacie to jedna osoba, albo raczej rozgrywają swoje dyskusje w głowie jednej osoby. Postać antybohatera Marvela jest w naszym kraju niemalże nieznana. Jest to zasługa wydawców komiksów, którzy (mogę się mylić, jeśli tak, to proszę o kontakt i dane w celu poprawy) nie zdecydowali się sięgnąć po Deadpoola. Wbrew temu, co można sądzić o tym tytule, to nie jest kolejna gra w stylu: „Hej! Weźmy bohatera i pokażmy światu jego historię od zwykłego człowieka, do tego kim się stał”. Deadpool to gra o… robieniu gry o Deadpoolu.

    Przed nami jednak trochę historii, która polskiemu czytelnikowi pozwoli nieco bardziej zapoznać się z postacią Wade’a Wilsona aka Deadpoola.


    Wade Wilson, nim stał się zabijaką Marvela zajmował się uczeniem innych, był nauczycielem. Nieszczęśliwy splot wydarzeń doprowadził to tego, że dziś mówimy o nim Deadpool. Wilson krótko po ślubie traci swoją ukochaną, którą morduje najemnik, ta sama osoba, jakiej młoda para udzieliła pomocy. Zleceniodawcy zabójcy żony Wilsona szukają osoby, która pomogłaby im złapać i zabić najemnika. Wilson parający rządzą zemsty nie ma żadnych oporów, godzi się na pomoc. Wade przechodzi solidny i ciężki trening, po którym były nauczyciel zostaje najemnikiem. Jego przygoda nie trwa długo – lekarze diagnozują u niego raka. Choroby nie da się uleczyć tradycyjnymi metodami, trzeba eksperymentować. Nie mając nic do stracenia Wade Wilson przyjął propozycję naukowców z Programu Weapon X (tego samego, który stworzył chociażby Wilverine’a). Nie wszystko jednak udało się tak, jak naukowcy to zaplanowali.

    Proces transferu sztucznego czynnika regeneracyjnego pokrył całą skórę i twarz Wade'a okropnymi bliznami. Program spisał Wilsona na straty i wysłał go do więzienia dla nieudanych eksperymentów. Wilson mocno przeżył sytuację, w jakiej się znalazł – ale przynajmniej jest jeden pozytyw – wyleczono u niego raka i nie tylko to, dano mu pewne umiejętności, z których nie raz zdarzyło mu się korzystać. Były nauczyciel i najemnik po jakimś czasie ucieka z więzienia, wówczas nadaje sobie przydomek, jak znamy po dziś dzień – Deadpool.

    Medyczne eksperymenty, które miały mu pomóc uporać się z nowotworem namieszały mu w głowie do tego stopnia, że jego mózg wytworzył dwie kolejne osobowości. Nie przejmują one kontroli nad postacią a jedynie nad jej myślami. W ten sposób Deadpool może wewnątrz swojej głowy rozmawiać z Screwballem oraz The Smart One. Każdy z głosów charakteryzuje się nieco innym podejściem do tematu, coś jak aniołek i diabełek, którzy siedzą na Twoim ramieniu i szepczą coś do ucha co masz teraz zrobić. Obie natury łączy jedno – nabijanie się z problemów i faili Deadpoola.


    Growy Deadpool podąża ścieżką wyznaczoną przez najnowsze komiksy z tym anty-bohaterem. Nie jest z niego smart-ass jak kiedyś, bardziej swoim zachowaniem przypomina żart i w takim tonie ukazana jest cała gra. Żart, jeden wielki krwawy żart w wykonaniu Deadpoola.

    ”Hej, czy ktoś z was został zabity, zmuszony do przeżycia najgorszych wspomnień i wskrzeszony tego samego dnia? Nikt? To siedzieć cicho.”
    Zadziwiająco szybko dochodzimy do wniosku, że chociaż gra nie wygląda najładniej na świecie, to i tak będzie nam się w nią niesamowicie dobrze gra. To pewnie tylko i wyłącznie przez osobę bohatera gry, który jest tak świetnie dobrany, tak świetnie przemawia (gratulacje dla Nolana Northa) i ma takie poczucie humoru, że nie chcemy niczego innego tylko kolejnej dawki mięsnego żartu w wykonaniu Wilsona.

    Już sam tytuł akapitu wskazuje na to, z czym będziemy mieli do czynienia. Przytoczona fraza to jeden z wielu cytatów, które rzuca do nas i nie tylko do nas, graczy, Deadpool. W ten sposób twórcy gry, studio High Moon (odpowiedzialni m.in. za serię Transformers) burzą przysłowiową „czwartą ścianę”, czyli symboliczną granicę pomiędzy widzem, a aktorami. Aby więcej dowiedzieć się jak zakręcona jest to gra warto zaznajomić się z poniższym materiałem wideo.


    Fabuła gra jest szalona, ale taka musi być – wszak idealnie oddaje charakter Deadpoola. Nie jest to jakaś opowieść o gościu, który musi ratować świat, jest to opowieść o przygotowaniach do stworzenia gry o bohaterze, którym gramy w grze (wiem jak to brzmi, ale tak właśnie jest). Deadpool dzięki naciskom to tu to tam wreszcie dopina swego i staje się bohaterem gry o sobie. Cholera! Nawet dzwoni do samego Nalana Northa z propozycją podłożenia głosu pod postać z komiksów Domu Pomysłów.

    Fabuła zarysowana w grze to scenariusz do gry, który DP testuje. Oczywiście nasz zabójca całego uniwersum Marvela nie ma czasu na studiowanie skryptu, więc od razu „wbija” na plan i zaczyna się jazda.

    Co jakiś czas Wilson rzuca wtrącenia typu: „Hej Peter z High Moon! Co to kur*a ma być?! Nie stać nas na sławniejszych złoczyńców?” i następuje szybka podmiana charakterów na takie z większą popularnością, co oczywiście nie uchodzi uwadze głównego bohatera gry. Innym zaś razem dzwoni Peter i ruga Deadpoola, że ma nie siać destrukcji, bo przekroczą budżet. Dodatkowo Screwball i The Smart One dorzucają swoje trzy grosze do i tak szalonego Wade’a. Mieszanka wybuchowa, w której „Bang! Bang!” jest codziennością, i która solidnie uzależnia.

    Deadpool The Game jest z gatunku trzecioosobowych gier akcji z systemem rozgrywki ukierunkowanym na mashowanie jak najwyższego combo. Deadpool wyposażony jest w broń palną, broń białą oraz miotaną, które możemy modyfikować i kupować nowe z każdej z kategorii. W odróżnieniu od innych podobnych gier postęp w ulepszaniu broni odblokowujemy poprzez jej używanie i zabijanie nimi przeciwników. Im więcej trupów oręż ma na swoim koncie, tym więcej ulepszeń dla niej odblokujemy. Ulepszenia te następnie możemy kupić. Walutą w grze są DP Pts., czyli rodzaj orbów. Te zbieramy za mnożnik combo oraz ze skrzyń – w tym aspekcie gra jest wierna tradycji.


    Standardowo mamy dwa rodzaje ciosów: szybki i słaby, oraz wolniejszy ale za to potężny. W kolejnych etapach i ulepszeniu broni odblokowujemy dodatkowy wachlarz ciosów wraz ze specjalnymi zagraniami potrafiącymi zadać przeciwnikom spore obrażenia.

    Samych przeciwników w grze mamy kilka rodzajów, począwszy od typowych chłopców do bicia, przez skurczybyki, którzy upuszczą wam sporo krwi, a skończywszy na bossach. Ci pierwsi oraz drudzy występują masowo i zawsze w grupach, nigdy nie w pojedynkę, zatem mięsa armatniego nie zabraknie.

    Kolejną cechą pokazującą szaleństwo Deadpoola (bo przecież on taką grę chciał) są wplecione w rozgrywkę fragmenty gier stylizowane na minioną epokę. Zatem nie zabraknie typowo zręcznościowych, a nawet wykonanych w zbliżony sposób lokacji rodem z pierwszych Prince of Persia, również zdarzy wam się zagrać w rzucie izometrycznym (przypomina mi to Pac-Mana – Deadpool musi znaleźć drogę z punktu A do punktu B unikając przeciwników). Takich nawiązań, które powodują uśmiech na twarzy gracza jest znacznie więcej. Stanowią one miłą odskocznie od tego całego galimatiasu gry akcji. Są też mini-gierki.

    Na osobny akapit zasługują sekwencje przerywnikowe. Zrealizowane są one z jajem i w klimacie Deadpoola. Dodatkowo twórcy dali graczom możliwość wejścia w interakcję. Nierzadko zdarza się, że mamy dwie opcje prowadzenia filmiku do wyboru. Każda z nich jest interesująca i warto po wybraniu którejś, a następnie jej zakończeniu, wczytać save data i wybrać drugą opcję. Ot choćby tylko dla szalonych wybryków Deadpoola.

    Brzydko ale pięknie się jej słucha
    Grafika przedstawiona w grze wygląda dość przeciętnie. Sceneria, w jakiej gracz zmaga się z przeciwnikami, jest dość uboga w ilość detali. Gra maskuje to iście ekstremalnie szybką akcją, jednak mimo tego da się na nią przychylnie patrzeć. Czego nie można powiedzieć o aspektach wizualnych gry należy więc powiedzieć o sferze audio. Rewelacyjnie charakter postaci oddaje Nolan North – osobiście otrzymuje ode mnie nagrodę dla najlepszego aktora podkładającego głos postaciom w grach w tym roku. Nolan North aka Deadpool może zostać postawiony na równi ze świetną rolą Michaelem Mando, czyli Vaasem z Far Cry 3. Właśnie dzięki Nolanowi osobom, które wcześniej nie miały styczności z (anty)bohaterem gry, będzie łatwiej się z nim utożsamić.

    ZDANIE KOŃCOWE
    Zapomnijcie o Spider-Manie, zapomnijcie o Supermanie, zapomnijcie nawet o Batmanie, bo wreszcie nadszedł bohater, na którego czekaliśmy tyle lat! Chociaż gra ma swoje błędy w postaci rzadkiego i mało irytującego wpadania części (w zasadzie tylko stóp) bohatera w podłogę, chociaż nie wygląda jak The Last Of Us czy Halo i chociaż jest od Activision i na licencji – to jest to zdecydowanie tytuł godny uwagi. W dodatku w sklepach dostępny jest w okresie wakacyjnym, więc w sezonie ogórkowym, w którym za wiele godnych uwagi gracza tytułów nie wychodzi. Ponadto sugerowana cena detaliczna ustawiona została poniżej standardowej $59.99.

    Prezentacja – 8
    Na dzień dobry dowiadujemy się, że Deadp00l to gość z jajem, kobieciarz, któremu w głowie oprócz zabijania chędożenie panienek. Z tym ostatnim niespecjalnie mu idzie, dlatego też w swoim wynajętym pokoju w hotelu, w którym mieści się jego biuro najemnika trzyma dmuchaną lalę. Gra tryska humorem na lewo i prawo, głównie podwórkowym humorem, który pasuje do Deadp00la.

    Grafika – 7
    Nie jest to brzydactwo pokroju Aliens: Colonial Marines, ale też nie jest brzydkim kaczątkiem, które przeistoczyło się w cudownego łabędzia. Deadpool plasuje się gdzieś w połowie pomiędzy obiema pozycjami.

    Dźwięk – 9
    Nie mogę wyjść z podziwu, jak postać Wade’a Wilsona aka Deadpoola znakomicie oddał Nolan North. Jeszcze raz wielkie gratulacje dla jegomości. Podoba mi się także nuta, jaka przygrywa w całej grze. Monce rockowe brzmienie pasujące zarówno do świra Deadpoola jak i do modelu rozgrywki, w której prym wiedzie akcja i tysiące trupów pozostawionych przez DP.

    Rozgrywka – 8
    Bardzo szybka przeplatana z elementami zręcznościowymi i platformowymi. Występują one dość często, dzięki czemu gracz może znaleźć chwilę na odpoczynek, oddać się relaksowi i posłuchać, jak Deadpool, Screwball czy The Smart On prowadzą ożywioną dyskusję nad słusznością cycków ponad tyłkiem.

    OCENA KOŃCOWA – 8/10
    Nowa najlepsza gra o komiksowej postaci właśnie nadeszła! Jeśli znudziły cię ciężkie klimaty, jeśli masz dość swingowania w powietrzu w przeciętnych grach ze Spider-manem, to właśnie Deadpool jest wymarzoną pozycją dla ciebie. Jest akcja, jest humor, są też i cycki oraz alkohol, czyli wszystko to, co przeciętny mężczyzna uwielbia.
    razy skomentowano 8 razy skomentowano
    1. Awatar Kroogah
      Kroogah -
      Znowu przebijanie embargo, eh? Czyli jednak gra okazała się solidna. To dobrze, bo już myślałem że naleśnik na płycie będzie jedynym pozytywnym zaskoczeniem.
    1. Awatar TinTin
      TinTin™ -
      Skoro gra dostępna jest ogólnie od... przynajmniej dwóch godzin (czas PST), zatem już po premierze, więc hulaj duszo! A skoro nie od dystrybutora, to tym bardziej o żadnym embargo nie ma mowy.

      Pewnie YT już zalany materiałami z gry, nawet ending już jest.

      Wiadomo jak to w Europie jest... premiery w piątki. Lipa na kółkach. Gra dostępna na USPSS - 5,4GB jakby ktoś chciał kupić.
    1. Awatar Niezarejestrowany
      Niezarejestrowany -
      Cytat Zamieszczone przez Kroogah Zobacz posta
      Znowu przebijanie embargo, eh?
      Trochę recenzji na serwisach (mniejszych głównie) widziałem. Zdecydowanie więcej jest opinii zwykłych graczy. Zapytam z ciekawości? Kolega wyżej o jakie embargo pyta, bo nie wiem czy nasze, czy w ogóle.

      //CZUM: Na steamie też już leży od wczoraj i można kupić i grać.//
    1. Awatar Yakuu
      Yakuu -
      No to trzeba będzie znowu wydać moje ciężko zarobione pieniądze hehe

      Zapowiada się zajebiście, mega poje*ana gra z mega poje*anym bohaterem hahaha!
    1. Awatar TinTin
      TinTin™ -
      Gra jest rozj*na na maxa. Jestem dopiero na samym początku (brakuje czasu na granie), ale już widzę, że mi się spodoba. Póki co z oceną się zgadzam, ale nie wiem, jak dalej gra się rozwinie.
    1. Awatar Motogen
      Motogen -
      Świetna recka panowie!
      Kupiłem swoją kopię w piątek. I nie żałuję, gra jest taka śmieszna, że momentami nie da się grać Bo człowiek musi opanować napad śmiechu.
    1. Awatar Yakuu
      Yakuu -
      Gram i gram, jest w połowie gry i ma to COŚ zajebisty humor hehe! Mimo wszystko sam gameplay zaczyna mnie ciutkę nudzić
    1. Awatar Nikt
      Nikt -
      Miałem, pograłem, wyje*ałem... głupie to to.
    razy skomentowano Zostaw komentarz

    Kliknij tutaj, aby się zalogować

  • G4MERS w sieci:

     
  • Nasze recenzje

     
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 13:26.